Kiedy Selena otworzyła swoje oczy uważała to wszystko za głupi sen. Przecież nie mogła się kochać w koledze brata. Za długo go znała lecz myślała,że łączy ich więź nie do rozerwania. Jednak została przerwana. Wypuściła powietrze ze swoich ust. Zaczesała włosy do tyłu i wstała. Zeszłą na dół i nalała sobie soku pomarańczowego. Oparła się o blat i schowała twarz w rękę. Po chwili drzwi się otworzyły i zobaczyła w nich swoją przyjaciółkę. Uśmiechnęła się niemrawo i poczuła łzy w oczach. Amanda dobrze wiedziała co brązowooka czuje do Mulata. Bez żadnego słowa podeszła do niej i ją przytuliła. Dziewczyny rozmawiały chwilę po czym zrobiły sobie śniadanie.
A: Jeśli uważasz,że tak będzie lepiej to zróbmy to.-odparła z uśmiechem.
S: Dziękuję,że rozumiesz.-pociągnęła nosem i sztucznie się uśmiechnęła. Zostawiła swoją przyjaciółkę w kuchni i pobiegła do pokoju brata. Bez namysłów otworzyła drzwi. Widząc w nim obcą dziewczynę. Ze zdziwieniem pociągnęła brata za rękę i wyszła z pokoju.
S: Chcę się wyprowadzić.-bez żadnych namysłów powiedziała mu o swoim zamiarze.
L: Jak to? Nigdzie się nie wyprowadzasz! Obiecałem mamie i tacie,że po ich śmierci się tobą zaopiekuję! Nie mam mowy. Zapomnij!
S: Jestem pełnoletnia zrobię to co będę chciała! Nie zatrzymasz mnie! Nie chcę tu mieszkać więc się wyprowadzam!-krzyknęła w twarz bratu. Chłopak ze szklanymi oczami wrócił do swojego pokoju. Dziewczyna jedynie szepnęła za nim jego imię lecz ten nawet nie zareagował. Nagle przed jej oczami pojawił się "przyjaciel".
Z: Dlaczego chcesz się wyprowadzić?
S: Nie chcę tu mieszkać i tyle! Moja decyzja!
Wbiegła do swojego pokoju i się popłakała. Zostawia tu swoje miasto. Swój dom i przyjaciół. Miała dość tego życia w sławie. Chciała wrócić do swojego życia z przed sławy brata. Chciała zapomnieć o tym,że jest w jakimś stopniu sławna,że zakochała się w kimś kto traktował ją jak siostrę, jak przyjaciółkę i nikogo więcej. Pragnęła o tym wszystkim zapomnieć. Choć wiedziała,że to ją będzie boleć i nie będzie jej łatwo. Spakowała swoje rzeczy ze łzami. Rozejrzała się już po pustym pokoju. Przetarła łzę z policzka i wyszła zostawiając rzeczy w pokoju. Nikogo nie było. 'Pojechali pewnie na próbę'-myślała sobie. Weszła do każdego pokoju po kolei. Chciała je zapamiętać lecz zapomnieć o uczuciach do tych osób, które w nim mieszkały. Kiedy weszła do pokoju Amandy zobaczyła,że jest gotowa kiwnęły do siebie znacząco głowami i zniosły swoje rzeczy na dół. Napisała jedynie liścik swojemu bratu i ruszyła na lotnisko z przyjaciółką. W Ameryce zacznie nowe życie.
Chłopacy wracając do domu nie myśleli,że zostaną go pustego. Louis był pewny,że siostra się obraziła i siedzi u siebie w pokoju. Kiedy go odwiedził był w szoku. Nie było jej tam. Kiedy do nie dzwonił nie odbierała. Zaczął się martwić. Wyszedł na zapadający w sen Londyn. Odwiedził wszystkie miejsca, w których mogła być. Dzwonił do koleżanek i znajomych siostry. Nigdzie jej nie było. Kiedy wrócił do domu dowiedział się od chłopaków,że jej nie ma. Wybierając numer policji wszedł do swojego pokoju. Zobaczył kartkę na swojej pościeli. Rozłączył połączenie i usiadł czytając to co zostawiła mu siostra. A: Jeśli uważasz,że tak będzie lepiej to zróbmy to.-odparła z uśmiechem.
S: Dziękuję,że rozumiesz.-pociągnęła nosem i sztucznie się uśmiechnęła. Zostawiła swoją przyjaciółkę w kuchni i pobiegła do pokoju brata. Bez namysłów otworzyła drzwi. Widząc w nim obcą dziewczynę. Ze zdziwieniem pociągnęła brata za rękę i wyszła z pokoju.
S: Chcę się wyprowadzić.-bez żadnych namysłów powiedziała mu o swoim zamiarze.
L: Jak to? Nigdzie się nie wyprowadzasz! Obiecałem mamie i tacie,że po ich śmierci się tobą zaopiekuję! Nie mam mowy. Zapomnij!
S: Jestem pełnoletnia zrobię to co będę chciała! Nie zatrzymasz mnie! Nie chcę tu mieszkać więc się wyprowadzam!-krzyknęła w twarz bratu. Chłopak ze szklanymi oczami wrócił do swojego pokoju. Dziewczyna jedynie szepnęła za nim jego imię lecz ten nawet nie zareagował. Nagle przed jej oczami pojawił się "przyjaciel".
Z: Dlaczego chcesz się wyprowadzić?
S: Nie chcę tu mieszkać i tyle! Moja decyzja!
Wbiegła do swojego pokoju i się popłakała. Zostawia tu swoje miasto. Swój dom i przyjaciół. Miała dość tego życia w sławie. Chciała wrócić do swojego życia z przed sławy brata. Chciała zapomnieć o tym,że jest w jakimś stopniu sławna,że zakochała się w kimś kto traktował ją jak siostrę, jak przyjaciółkę i nikogo więcej. Pragnęła o tym wszystkim zapomnieć. Choć wiedziała,że to ją będzie boleć i nie będzie jej łatwo. Spakowała swoje rzeczy ze łzami. Rozejrzała się już po pustym pokoju. Przetarła łzę z policzka i wyszła zostawiając rzeczy w pokoju. Nikogo nie było. 'Pojechali pewnie na próbę'-myślała sobie. Weszła do każdego pokoju po kolei. Chciała je zapamiętać lecz zapomnieć o uczuciach do tych osób, które w nim mieszkały. Kiedy weszła do pokoju Amandy zobaczyła,że jest gotowa kiwnęły do siebie znacząco głowami i zniosły swoje rzeczy na dół. Napisała jedynie liścik swojemu bratu i ruszyła na lotnisko z przyjaciółką. W Ameryce zacznie nowe życie.
"Louis wybacz,ale ja musiałam to zrobić. Nie mogłam już znieść tego życia. Za dużo się w nim działo. Chcę zacząć wszystko na nowo. Chcę zbudować swoje życie sama. Czas,aby nauczyła się żyć samodzielnie. To jest ten czas. Jestem już duża obiecuję ci,że zrobię wszystko,aby wyjść na ludzi.Proszę nie szukaj mnie. Chcę sama dać sobie radę. Chcę zapomnieć o tym wszystkim. O tej sławie i swojej miłości do Zayn'a. Odezwę się w swoim czasie obiecuję. Na razie nie jestem w stanie. Za dużo się chyba wydarzyło przez te trzy lata. Czułam się obca. Chcę wszystko zmienić. Zacznijcie żyć na nowo. Zapomnijcie. Ja też się postaram. Kocham cię bracie. Twoja Selly xx" Czytając list chłopak czuł łzy. Gwałtownie wyszedł z pokoju i przeczytał list chłopakom. Nikt w to nie wierzył,że zostawiła ich. Życie Mulata gwałtownie się zatrzymało. Dziewczyna nigdy nic nie okazywała zamiast koleżeńskiego stosunku. Jednak coś do niego czuła i on do niej. Bańka prysła. Aby nie okazywać uczuć przy chłopakach poszedł do siebie. I zaczął pisać SMS'y do Seleny, lecz żadnych w odpowiedzi nie dostawał. Znużony tymi głuchymi telefonami i pustymi SMS'ami zasnął.
